Pensjonat Leśna Ostoja – debiut Joanny Tekieli

Justyna ma 38 lat i pracuje w wielkiej korporacji. Gdy otrzymuje od szefowej nowe zadanie, wie, że to kolejna próba zwolnienia pracownicy. Ma bowiem pojechać do zaniedbanego dworku na odludziu i przerobić go na pensjonat turystyczny – co brzmi jak wyzwanie wręcz niemożliwe do realizacji. Mimo to jednak, na przekór nielubianej przełożonej, Justyna postanawia się z tym wyzwaniem zmierzyć i wyrusza do – jak się później okaże – swojego nowego miejsca na ziemi.

Podróż w nieznane podróżą w głąb siebie

Drzewie – bo tak nazywa się nowe miasteczko bohaterki – rozkochało ją w sobie od pierwszego wejrzenia. Justyna poznaje tam nie tylko ciekawych i pomocnych ludzi, ale także siebie, natrafiając przy okazji na niezwykłą, okoliczną tajemnicę. Wszystko to opisane zwięzłym i konkretnym, a jednocześnie bardzo plastycznym i przyjemnym językiem – naprawdę nieprzeciętnym jak na debiut literacki. Do tego Joanna Tekieli – autorka powieści „Pensjonat Leśna Ostoja”:

  • Wykreowała bardzo żywe, charakterystyczne postacie (właśnie ze szczególnym uwzględnieniem głównej bohaterki, której pasja i zaangażowanie naprawdę zarażają);
  • Nie nudzi zbyt rozciągniętą akcją;
  • Ma bardzo przyjemne poczucie humoru;
  • Zgrabnie przeplata elementy komedii, thrillera, a nawet poniekąd horroru.

Największym walorem książki jest jednak wspomniana zwięzłość języka. W przeciwieństwie do innych powieści tego typu, Autorka nie koncentruje się na treściach drugorzędnych, dzięki czemu otrzymujemy trzysta stron konkretnej, wciągającej akcji – przeplatanej zresztą wspomnianymi elementami komediowymi czy thrillera.

Udany debiut

Pensjonat Leśna Ostoja” to propozycja wręcz idealna na weekendowy wieczór, podczas którego odpoczniemy, uciekniemy od codziennych problemów i porządnie się pośmiejemy. Z Justyną, jej przemyśleniami i problemami można się utożsamić, pozostali bohaterowie również wzbudzają sympatię, a każda kolejna strona skłania do pytania: co będzie dalej? „Pensjonat…” jest więc bardzo udanym debiutem – zawierającym po prostu wszystko, co taka pozycja zawierać powinna.

Oczywiście Autorka nie uniknęła kilku błędów – co prawda niewielkich, ale wartych zauważenia. Po pierwsze – powieść wydaje się za krótka. Owszem, niedosyt przy tego typu lekturach jest wręcz wskazany – zachęca bowiem do oczekiwania na kolejne części – jednak wydaje się, że kilka wątków można było rozwinąć bardziej. Po drugie – choć książka chyba z założenia nie miała zawierać wątku romantycznego (co wyszło jej zresztą na dobre), pewne elementy tego typu i tak się pojawiły, sprawiając wrażenie (przynajmniej momentami) jakby wkomponowanych na siłę. Jak jednak wspomnieliśmy, są to naprawdę drobne mankamenty, natomiast całość prezentuje się bardzo dobrze. Oby więc kolejne tytuły Joanny Tekieli były na równie wysokim poziomie.